wydawnictwa • wydawnictwa • wydawnictwa • wydawnictwa • wydawnictwa • wydawnictwa • wydawnictwa • wydawnictwa • wydawnictwa • wydawnictwa • wydawnictwa • wydawnictwa • wydawnictwa

Jesteśmy ludźmi. Potrzebujemy relacji

Na początku pandemii w kwietniu 2020 jako aktywistyczna grupa Nic o nas bez nas, Ruch kobiecy Gliwice, Pyskowice zorganizowaliśmy protest kolejkowy przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej. Staliśmy w centrum Gliwic pod Biedronką w maseczkach, zachowując dystans i trzymając napisy #piekłokobiet. Nic nie było w stanie osłabić działania, aktywizmu i wyrażenia sprzeciwu.

Szybko jednak okazało się, że wiele innych działań musiałyśmy przenieść do świata on-line…

Początkowo organizowałyśmy spotkania Klubu Książki Kobiecej (działamy od kilku lat, nasze spotkania wokół literatury feministycznej cieszą się wielką popularnością) na platformie zoom.  Jednak specyfika naszego klubu (wychodzenie od literatury do często intymnych rozmów w kręgu) sprawiła, że z czasem było nam coraz trudniej funkcjonować wirtualnie. Brakowało bliskości.

Pomimo wszystko udało się w ramach Klubu Książki Kobiecej zorganizować kilka wirtualnych spotkań a także moje spotkanie autorskie z okazji wydania książki o HerStoriach Silnych Kobiet – w tym przypadku akurat dzięki formule on line zaprosiłyśmy bohaterki z mojej książki, nawet te z innych stron świata. To było niezwykle wzruszające.

Pandemia COVID-19 zmusiła wszystkich do przeorganizowania swojego życia – tego prywatnego i tego zawodowego. Jednym z sektorów, który został najdłużej w „lockdownie” był sektor kultury i sektor kreatywny.
Zgodnie z raportem „Odbudowa Europy. Sektor kultury i kreatywny przed i po COVID-19” opublikowanym w styczniu 2021 r. całkowite obroty branżach kultury i kreatywnych w unii Europejskiej spadły średnio o 31%. Najbardziej dotknięte skutkami restrykcji zostały sztuki sceniczne (-90% między 2019 r. a 2020 r.) oraz muzyka (-76%). Kryzys najmocniej uderzył w Europę Środkową i Centralną (od -36% na Litwie do -44% w Bułgarii i Estonii).
Te dane nie pokazują jednak złożoności sytuacji, tego co się zdarzyło lokalnie, w naszych miastach, domach kultury. Nie pokazują perspektywy osób na co dzień zajmujących się działaniami artystycznymi, edukacją artystyczną czy działaniami społecznymi w oparciu o kulturę, sztuka partycypacyjną. Stąd w serii kolejnych artykułów chcemy pokazać tę bardziej osobistą, lokalną perspektywę.

Tak, jesteśmy ludźmi. Potrzebujemy relacji.

Pamiętam zorganizowany w samym środku pandemii pokaz filmu ,,Portret kobiety w ogniu” w ramach Kina Kobiet z Pyskowic. Dyskusja przeniosła się do Internetu, ale bardzo brakowało nam bezpośredniej, czasem burzliwej wymiany myśli, zapachu kawy a potem przeciągających się nawet na parkingu pod pyskowickim Mokisem rozmów.

Przez prawie całą pandemię udawało mi się prowadzić zajęcia jogi ale z wyjazdami czy warsztatami było już trudniej, co niestety miało odbicie w moich finansach.

Z drugiej strony coraz więcej moich klientek zmagało się z samotnością, brakiem kontaktów z ludźmi i bezpośrednich relacji. Kobiety – zamknięte w domu, bo pracujące wirtualnie albo samotnie opiekujące się dziećmi.  W ciągu tych dwóch lat, gdy tylko zdarzały się momenty luzowania obostrzeń,  spotykałyśmy się i były to bardzo intensywne i ,,żywe” spotkania.

Wszystko te przeciwności, ale też obserwacje sprawiły, że zaczęłam myśleć o rozszerzeniu i wzmocnieniu moich działań. Decyzję o rozpoczęciu studiów psychoterapeutycznych w nurcie Gestalt podjęłam bardzo szybko.

Na jednym z pierwszych zjazdów usłyszałam opowieść o traumie zamkniętej w słoiku (w tym tygodniu na jodze na Sroczej opowiadałam o tym każdej grupie Kobiet).

Na pierwszym obrazku mamy trzy słoiki, w każdym zamknięta jest ołowiana, ciężka kula. Ta kula to nasza trauma, strata, trudność. Słoiki są takiej samej wielkości a kule w każdym kolejnym słoiku są coraz mniejsze.

Co sugeruje, że z czasem będzie lepiej albo czas leczy rany albo tak się po prostu stanie. Ale to nieprawda jest. Czas wcale nie leczy ran. Albo robi to wybiórczo i niedokładnie. Nie możemy czekać biernie.

Na drugim obrazku wciąż widzimy trzy słoiki. Kule zamknięte w środku słoików są tej samej wielkości, ale to każdy kolejny słoik jest większy.

Obrastamy w siłę. W relacje. W emocje. W działania.

Rośniemy wokół traum. Wypuszczamy nowe pędy. Pędy relacji, pędy wzrastania.

Zamknięcie w trakcie pandemii, osłabienie relacji, dystans społeczny, lęki z tym związane to niewątpliwie rodzaj traumy, którą przeżywamy jako społeczność.

Czy coś nam pomoże przetrwać?

Na pewno odbudowywanie relacji, rozmawianie o trudnościach, słuchanie innych, rozmowa. W post-covidowej rzeczywistości otworzyła się dla mnie nowa możliwość. Wracamy do spotkań na żywo ale zmienił się ich charakter. W swoich działaniach coraz częściej wykorzystuję zdobywaną na studiach wiedzę psychoterapeutyczną.

Jest bliżej. Jest bardziej relacyjnie. Rośniemy!

Katarzyna Szota - Eksner

Katarzyna Szota - Eksner

Prowadzi szkołę jogi Yogasana www.yogasana.pl, organizatorka wielu kobiecych wyjazdów i warsztatów w całej Polsce. Pracuje z kobietami w każdym wieku, prowadzi zajęcia dla seniorek i Uniwersytetu Trzeciego Wieku, jak również dla osób z niepełnosprawnościami. Współtworzy gliwicki Klub Książki Kobiecej. Twórczyni projektu Kino Kobiet z Pyskowic oraz twórczyni herstorycznego projektu Poznam Panią z Pyskowic. Członkini grupy i współzałożycielka Nic o Nas Bez Nas Ruch. Ruch Kobiecy Gliwice i Pyskowice. Aktywista i społeczniczka. W tym roku rozpoczęła studia psychoterapeutyczne w nurcie Gestalt. Jak Polska długa i szeroka namawia kobiety do szukania (mimo wszystko!) siły w sobie. Spisuje herstorie kobiet z sąsiedztwa. Dziewczyna ze Śląska, joginka, wegetarianka, felietonistka i feministka. Autorka bloga www.her-story.pl W listopadzie 2020 ukazała się jej pierwsza książka o herstoriach silnych kobiet. Liderka Równości w województwie śląskim (Stowarzyszenia Kongres Kobiet oraz Ambasady Wielkiej Brytanii).

Fundacja ARTeria
Jana Brożka 4, 41-818 Zabrze
Polska

KRS 0000269041
Regon 240600010
NIP 6482618597

© Fundacja ARTeria