Nie ma złotych zasad

Wywiad z Anna Ochmann, ARTeria przeprowadzony przez Paolo D’Ercole, Materahub dla projektu #SocialEU

 

Paolo D’Ercole, Materahub: Od organizacji właściwie nie posługującej się social mediami do jednej z najbardziej aktywnych w tym zakresie organizacji w projektach unijnych. Co spowodowało tę zmianę?

Anna Ochmann, ARTeria: Bardzo dziękuję za komplement! Cieszę się, że aktywność ARTerii w mediach społecznościowych jest widoczna i że jest doceniana przez takiego profesjonalistę jak Ty i tak doświadczoną w tym zakresie organizację jak Materahub! Dziękuję także za zaproszenie do podzielenia się naszymi doświadczeniami.

Faktycznie ostatnie lata to intensywny rozwój naszego zespołu w zakresie posługiwania się mediami społecznościowymi, choć zaczynaliśmy – 15 lat temu – jako bardzo analogowa organizacja. Niemniej jednak media i edukacja medialna „towarzyszyły” ARTerii de facto od początku wpływając także bezpośrednio na tematykę realizowanych przez ARTerię projektów. Wynikało to z m.in. z faktu, że część osób zaangażowanych w nasze działania była wcześniej związana z mediami (choć tymi bardziej ‘staroświeckimi’) i z edukacją medialną – ja osobiście byłam redaktor naczelną telewizji, a także kilku miesięczników i magazynów. Stąd na przykład realizowaliśmy w ARTerii świetny projekt „Profesjonalne kadry mediów lokalnych” skierowany do dziennikarzy i pracowników regionalnych mediów, współfinansowany w ramach EFS, czy też projekt „Kooperatywność, komunikatywność i kreatywność” skoncentrowany na rozwoju kompetencji informacyjnych i medialnych mieszkańców naszego regionu. W ramach tego projektu młodzi ludzie pisali artykuły i wydawali „Informator obywatelski”, a także realizowali profesjonalne newsy telewizyjne, które były nawet emitowane na antenie lokalnej telewizji! Nasz zespół podjął także wyzwanie zmierzenia się z mediami praktycznie – byliśmy zaangażowani w wydawanie magazynu BEDRIFT. 

I to była ta bardziej analogowa część naszego ARTeryjnego ‘życia’. Natomiast potem, wraz z rozwojem i wzrostem popularności mediów społecznościowych, zrozumieliśmy że mogą one ułatwić nam dotarcie do osób z regionu, a nawet szerzej.  Było to także związane ze zmianą demograficzną uczestników naszych projektów i  programów – dotarcie do młodych ludzi w wersji ‘tradycyjnej’ (newsletter czy plakaty) jest niezwykle trudne, jeżeli nie niemożliwe. I tak zaczęła się nasza przygoda z FB, YT, a ostatnio założyliśmy także IG.

Paolo D’Ercole: Czy widzisz pozytywy aktywnego wykorzystania mediów społecznościowych w komunikacji w kontekście rozwoju realizowanych przez ARTerię projektów?

Anna Ochmann: Odpowiedz na to pytanie brzmi – i tak i nie. Wynika to może trochę ze specyfiki ARTerii i tego czym się zajmujemy. Z jednej strony tak – na przykład ostatnio byliśmy w stanie zaprosić do udziału w szkoleniach realizowanych w ramach projektu Learn2Ceate nauczycieli zawodu ze szkół artystycznych z całej Polski – wzięły w nim udział osoby z Lublina, Koszalina, Wodzisławia czy Krakowa, ale z drugiej strony – część uczestników naszych działań nie jest aktywnymi użytkownikami mediów społecznościowych – na przykład ta bardziej ‘dojrzała’ część uczestników naszego programu intermentoringowego. 

Dobrze może ten problem zilustrować historia, która wydarzyła nam się 6 lat temu gdy zmieniliśmy siedzibę. Wcześniej mieliśmy siedzibę w centrum Zabrza i właściwie nie musieliśmy się martwić promocją naszych działań – zawsze korzystaliśmy z plakatów, ale przede wszystkim z tzw. „poczty pantoflowej” i zdarzały się eventy, gdzie problemem był nadkomplet uczestników. Natomiast po przeniesieniu się do Mikulczyc (dzielnica Zabrza) sytuacja ta uległa diametralnej zmianie. Teraz mamy siedzibę w oddaleniu od centrum, co prawda z lepszymi warunkami lokalowymi, ale też z koniecznością dojazdu. Więc część dotychczasowych uczestników po prostu się „wykruszyła” chociażby w związku z koniecznością dojazdu. Dodatkowo zmieniając  siedzibę zmieniliśmy także sposoby promocji i właśnie skoncentrowaliśmy się bardziej na szerszym wykorzystaniu narzędzi cyfrowych, tym bardziej, że mieliśmy wówczas ponad 4000 odbiorców newslettera. I to okazało się klapą… bo odbiorcy newslttera pochodzili z całej Polski, więc wielu z nich nie mogło po prostu do nas dotrzeć, a zaproszenia na FB nie były wystarczająco skuteczne. Analiza pokazała, że musimy wrócić do… plakatów, bo ta dzielnica jest dość „tradycyjna” i to właśnie ‘słowo drukowane’ sprawdza się tu najlepiej!

Nauczeni tym doświadczeniem pracujemy dużo nad tym jak dywersyfikować zarówno sam przekaz jak i formę dotarcia do potencjalnych interesariuszy.

Paolo D’Ercole: Jak istotne jest posiadanie w zespole osoby, która zajmuje się przede wszystkim mediami społecznościowymi w organizacji?

Anna Ochmann: Znowu tu nie ma łatwiej odpowiedzi. Na pewno dobrze, jeżeli organizacja może sobie pozwolić na zatrudnienie takiej osoby, dedykowanej nijako działaniem w mediach społecznościowych, ale nie powinna ona koncentrować się tylko na tym ale zawsze patrzeć szerzej i niesztampowo.  Z naszego doświadczenia – od „osoby od social mediów” dużo ważniejsze są fajne, angażujące treści oparte na osobistych historiach! Analiza statystyk pokazuje jasno, że wpisy odnoszące się np. do konkretnych osób czy opowieści, wywiadów generują dużo większe oddziaływanie (zarówno zasięg, liczbę komentarzy, udostępnienia, itp.). Dlatego nasza strategia promocyjna bazuje na wykorzystaniu doświadczenia dziennikarskiego naszego zespołu i pokazywaniu projektów poprzez ciekawe wywiady i artkuły, a także filmiki (wykorzystujemy własny kanał na YT), poprzez osobiste historie związane z wykorzystaniem rezultatów czy udziału w projektowych działaniach, i to działa. Na przykład filmik pokazujący drogę od górnictwa do sektora kreatywnego Mateusza Paszka obejrzało ponad 1500 osób. Więc zdecydowanie ważniejszy jest pomysł oraz stworzenie intrygującej i angażującej treści od zatrudnienia osoby która ma się tylko zajmować social mediami w organizacji. Poza tym realizowane przez nas wywiady, filmiki czy artykuły często są potem także ‘szerowane’ przez ich bohaterów, co  świetnie wpływa na promocję projektów.

Podobnie jest z zapraszaniem kolejnych osób do obserwowania danego profilu – wystarczy, ze takie zaproszenie jest rozesłane przez kogoś, kto jest rozpoznawalny, lubiany, jest swoistym ‘influencerem’ dla jakiejś grupy osób i liczba ‘followersów’ rośnie. Nie da się tego w tak ‘magiczny’ sposób zrobić tylko stanowiskiem w organizacji.

Paolo D’Ercole: Czy możesz podzielić się jakąś dobrą praktyką, przykładem tego jak Twoja organizacja użyła ostatnio mediów społecznościowych do promocji projektów UE?

Anna Ochmann: Naprawdę wciąż się uczymy, ale myślę, że rozpoznawalność projektu Learn2Create może być taka dobrą praktyką. Muszę tu jednak podkreślić, że jest to zasługa zaangażowania całego partnerstwa projektowego (a Materhub była dodatkowo odpowiedzialna za opracowanie strategii rozpowszechniania i planu pracy), a nie tylko ARTerii. Natomiast to na czym się skupiliśmy to dywersyfikacja kanałów dotarcia (projekt posiada stronę, dedykowany fanpage, korzystamy także z mediów społecznościowych wszystkich partnerów, założyliśmy dedykowaną playlistę na YT, jest wysyłany newsletter, ale także wydrukowaliśmy – bardzo tradycyjne w formie – ulotki), stałe i konsekwentne poszerzanie grupy odbiorców i przede wszystkim tworzenie ciekawej, inspirującej i intrygującej treści np. poprzez wywiady z artystami o ich ‘nauce w miejscu pracy’. I chyba na się to udało, do  tego stopnia, że Polska Narodowa Agencja poprosiła mnie o przestawienie naszych doświadczeń w zakresie promocji i upowszechniania w trakcie szkolenia dla innych beneficjentów programu Erasmus+.

Paolo D’Ercole: Jedna sugestia, wskazówka dotycząca komunikacji w mediach społecznościowych, którą chciałabyś się podzielić z innymi organizacjami pracującym nad projektami współfinansowanymi z programów Unii Europejskiej?

Anna Ochmann: Myślę, że nie będzie to oryginalna ani odkrywcza sugestia, ale w mojej opinii najważniejsza – tworzenie angażujących i interesujące treści opartych także na doświadczeniach innych.

Paolo D’Ercole: A jaki jest najczęściej popełniany błąd i jaka „złota zasada” przydatna w pracy w mediach społecznościowych, tak aby jak najlepiej promować projekty unijne?

Anna Ochmann: Nie wiem czy to błąd, ale na pewno – nie dać się zwariować wskazówkom i radom dostępnym w Internecie typu „10 złotych zasad promocji w social mediach”. Np. wskazówka „publikuj posty regularnie o tej samej porze” totalnie nie ma sensu w naszym przypadku, ale może to także dlatego że naszymi odbiorcami są głównie osoby kreatywne i bardziej spontaniczne! Albo wskazówka „Korzystaj z płatnej reklamy” – próbowaliśmy i efekt był zdecydowanie mniejszy niż wynikałoby to ze zdefiniowanego  zasięgu i określenia odbiorców. Ale znowu – może to być efektem specyfiki realizowanych przez ARTerię projektów. A z tego wynika, że złotą zasadą jest – „nie ma złotych zasad”!  Po prostu warto być autentycznym i zapraszać do współpracy innych. Wywiady i prawdziwe historie mają największy potencjał dotarcia do innych!

Fundacja ARTeria
ul. Gajowa 9, 41-807 Zabrze
Polska

KRS 0000269041
Regon 240600010
NIP 6482618597

© Fundacja ARTeria