Projekt wydawniczo-wystawienniczy „GENERAŁ RAWICZ”

Od sierpnia 2009 r. Fundacja ARTeria przygotowuje projekt wydawniczo – wystawienniczy dotyczący wyjątkowej postaci, mieszkańca Zabrza – generała Pawła Łaszkiewicza, pseudonim „Rawicz”.
„Urodził się kiedy Polski na mapach świata nie było. W rodzinie o wojskowych tradycjach. (…) Kiedy miał kilka lat Polska wybijała się na niepodległość. Nie bez udziału jego ojca, który w latach 1919 – 1920 przywdział mundur jej obrońcy. (…) Junior Łaszkiewicz (…) mundur kadeta, Korpusu Kadetów nr 2 w Chełmnie nad Wisłą, zamieni w 1934 na podchorążego Szkoły Podchorążych Lotnictwa. Po jej ukończeniu jako oficer techniczny trafił do 220 dywizjonu bombowego, najnowszych polskich samolotów „Łoś”, I Pułku Lotniczego w Warszawie.”
Przygotowywana publikacja pokazuje losy człowieka, zawodowego wojskowego,  walczącego w obronie Ojczyzny, którego życie to właściwie gotowy scenariusz  filmowy. Thriller z wątkami szpiegowskimi, a jednocześnie dramat wojenny, rozgrywający się także w powojennej Polsce.

„Kiedy Polska traciła niepodległość w pamiętnym i tragicznym 1939, on młody porucznik w stalowym lotniczym mundurze (…) czuwał nad tymi co z biało-czerwonymi szachownicami na skrzydłach, częstokroć osamotnieni, niczym orły spadali na posuwające się w głąb Polski nieprzyjacielskie kolumny. (…) 21 września nie uniknął przeznaczenia i wpadł w łapy sowietów. Dla Pawła Łaszkiewicza to pierwsze, choć nie ostatnie spotkanie z sowieckim okupantem. (…) W szarym lotniczym mundurze, o młodzieńczych rysach, przywdziawszy czapkę gimnazjalisty umknął z włodzimierskich koszar. (…) W podradzyńskiej Suchowoli dołączył do 14 Dywizjonu Artylerii Konnej pułkownika Władysława Żybowskiego z Białegostoku. Tego co razem z Kleebergiem pod Kockiem wojował. Kiedy kleeberczycy po wypełnieniu obowiązku wobec Ojczyzny, na rozkaz swego generała, broń składali, rozbroił się z nimi, koło Woli Chomejowej lotnik – chwilowy artylerzysta”.
Paweł Łaszkiewicz to postać niezwykła w dzisiejszych czasach. Człowiek zdeterminowany, odważny, przekonany o słuszności sprawy, o którą walczy, jednocześnie pełen mądrości i pasji. Człowiek, który walczy nie tylko orężem. Przede wszystkim walczy swoją niezłomnością, wiedzą, hartem ducha i sprytem.
„Znów czekała go niewola, tym razem niemiecka. Trafił do niej pod cudzym nazwiskiem. Oficera lekarza dr Włodzimierza Obledzińskiego, którego dokumenty posiadał. Po latach odnajdzie go na liście katyńskiej. Udający lekarza (…) na polecenie niemieckiej eskorty miał udzielić pomocy omdlałej kobiecie. Kolumny z jeńcami odeszły, on celowo marudząc pozostał. (…) W rocznicę Święta Niepodległości – 11 listopada był już w szeregach konspiracyjnej Służby Zwycięstwu Polski, poprzedniczki ZWZ i AK. Wtedy też przybrał pseudonim „Rawicz”. (…) W sierpniu 1943 roku (…) zostaje komendantem bazy lotniczej nr 2 „Dęblin”. (…) W tym czasie jego zwierzchnikiem, szefem okręgowego sztabu lotnictwa jest mjr Janusz Mościcki, pseudonim „Bocian” – bratanek ostatniego prezydenta II RP”.
Paweł Łaszkiewicz daje swoim życiem dowód wielowymiarowości polskiego patriotyzmu. Takich ludzi jak on, często bezimiennych i „wyrzuconych poza nawias historii”, było niewątpliwie tysiące. Wielu z nich nie może już dziś dać świadectwa tamtych czasów, dlatego tak istotne jest, aby dokumentować ich losy, kiedy jest jeszcze taka możliwość. Paweł Łaszkiewicz – dla współczesnych – może być wyjątkową inspiracją, dowodem na to, że można i trzeba niezłomnie walczyć o wyznawane przez siebie ideały i przekonania.
„Wkroczenie w 1944 roku wojsk sowieckich rozpoczyna się pasmem aresztowań żołnierzy AK. Nie uniknął tego także kpt. Łaszkiewicz. (…) Poddawany przesłuchaniom przez tzw. kontrazwiedkę (sowiecki kontrwywiad wojskowy), najpierw na ulicy Chopina w Lublinie, trafia następnie na Majdanek, miejsce gehenny Polaków za hitlerowskiej a teraz sowieckiej okupacji. (…) Towarowymi wagonami wraz z innymi żołnierzami AK komendant bazy Dęblin, konwojowany przez bojców z NKWD wyrusza w bezkresne przestrzenie imperium zła. (…) Katorżnicze warunki, głód, niedożywienie i inne plagi łagiernicze sprawiają, że obozowa komendantura wysyła (…)  żołnierzy Polaków na łąki w pobliżu Oki, aby zbierali… szczaw. Do grupy podłączają się: mjr Paweł Łaszkiewicz, st. wachmistrz Stanisław Lewicki, ppor. Stanisław Wrzeszcz, kpt. Roman Maciejko i podchorąży Jerzy Pawlicki. (…) Piątka uciekinierów wykorzystując nadrzeczne zarośla, chyłkiem oddala się i urywa pilnującym strażnikom. (…) Forsowny marsz o głodzie i chłodzie sprawił, że pod Kaługą dwóm uciekinierom nogi odmówiły posłuszeństwa.
(…) Major wraz z podchorążym przedzierali się dalej (…) kierując się na Smoleńsk, Witebsk, Mińsk Litewski, Baranowicze. Oczywiście (…) miejscowości omijali z daleka. Wędrowali nocami, żywiąc się tym co znaleźli na polach. Najczęściej orzechami laskowymi, które pozwoliły przetrwać. (…) W Wołkowysku (Paweł Łaszkiewicz) zgłosił się do polskiego księdza na plebanię. (…) Transportem repatriacyjnym trafia via Grodno do Białegostoku. Tutaj dopiero ochłonął, po liczącej blisko 2 tysiące kilometrów drodze przez mękę.
(…) Ruszył z powrotem na Podlasie (…), wybrał walkę w niepodległościowej organizacji Wolność i Niezawisłość. (…) Objął szefostwo wywiadu (i kontrwywiadu – przypis Fundacji) inspektoratu WiN Biała Podlaska. (…) Bezpieka poszukuje dwóch ludzi, a tymczasem jest to jedna i ta sama osoba. Albowiem mjr Łaszkiewicz obejmując funkcję inspektora nie wypuszcza z rąk wywiadu, doceniając jego ogromne znaczenie w walce i pracy konspiracyjnej. (…) W roku 1947 łączność zarówno z okręgiem, jak i z komendą główną zostaje zerwana. W kraju szleje ubowski terror. (…) (Paweł Łaszkiewicz – przypis Fundacji) otrzymuje polecenie ujawnienia. Wzbrania się, w odpowiedzi słyszy: – czy weźmie pan odpowiedzialność na siebie za ludzi wyłapywanych i rozstrzeliwanych w terenie. Dochodzi do wniosku, że takiego brzemienia nie podźwignie. (…) Dopełnia formalności ujawnienia. Wraca na Podlasie i taki sam rozkaz wydaje swoim podwładnym. Spełnili swój honorowy i patriotyczny obowiązek, dalej walczyć nie ma sensu. (…) By nie być na oku miejscowej bezpieki wyjeżdża na Śląsk. Do 1953 roku nigdzie nie meldowany i nie pracujący schodzi z drogi ówczesnym władzom. Dopiero po śmierci Stalina w 1953 roku melduje się w Zabrzu (…)”.
Wszystkie cytaty pochodzą z artykułu „Pułkownika „Rawicza” droga do Wolnej i Niezawisłej” autorstwa Janusza Kulikowskiego opublikowanego „Nowinach podlaskich” nr 35 (52) oraz 37 (54).
Równolegle z książką o Pawle Łaszkiewiczu Fundacja ARTeria przygotowuje wystawę poświęconą historii zrzeszenia „Wolność i niezawisłość”, która ma przypomnieć o co walczyła i czym była ta niepodległościowa organizacja, która obejmowała swym zasięgiem cały kraj. Będzie ona niewątpliwie szczególnie interesująca dla zabrzan – wszak w tym mieście zostało aresztowanych dwóch z czterech prezesów Zrzeszenia (22 października 1946 r. został aresztowany w Zabrzu Prezes II Zarządu WiN – Franciszek Niepokólczycki, a prezes IV Zarządu Łukasz Ciepliński – 28 listopada 1947 r.).
Partnerem projektu są:

Instytut Pamięci Narodowej

Biblioteka Jagiellońska

Fundacji udało sie uzyskać częściowe finansowanie projektu w ramach otwartego konkursu ofert Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych

Wszystkie osoby i firmy, które chciałyby włączyć się w ten projekt i wspomóc go finansowo serdecznie zapraszamy do współpracy.