Ogrodnik – buntownik czyli co to jest guerilla gardening

To było wyjątkowe przedpołudnie (28 kwietnia 2014) – z donicami z sałatą, sadzonkami pomidorów i ziół, jarmużu i rzodkiewek… Nasi wolontariusze zorganizowali go pod hasłem „Ogrodnik – buntownik czyli co to jest guerilla gardening”. Ale zanim opowiedzieli o ogrodnicznej miejskiej partyzantce podali kilka faktów naukowych i inspiracji do samodzielnego uprawiania zieleni wokół.

Najpierw było naukowo: badania przeprowadzone na grupie około 10 tys. osób przez naukowców z brytyjskiego Uniwersytetu w Exeter dowiodły, iż mieszkanie w pobliżu terenów zielonych sprawia, że ludzie są bardziej zadowoleni z życia, mniej się stresują i lepiej komunikują. Przeprowadzka w okolice terenów zielonych ma pozytywny wpływ na nasze samopoczucie i co najważniejsze ta zmiana, w przeciwieństwie do na przykład awansu czy podwyżki, ma charakter trwały! Autorzy badania wskazali ponadto, że dostęp do parków miejskich jest niezwykle korzystny dla zdrowia i że ludzie żyjący w okolicy terenów zielonych wykazują mniej objawów depresji i lęków… (o wynikach badania interesująco opowiada jeden z jego twórców – Mathew White, link tutaj).
Potem była garść inspiracji – między innymi oglądnęliśmy prezentację Rona Finley’a na konferencji TED (link tutaj), który mieszka w Los Angeles i sadzi warzywa w samym centrum miasta. Angażuje do tego dzieci oraz dorosłych i razem tworzą piękne miejskie ogrody wzdłuż krawężników przy ulicach, na pasach i na porzuconych parcelach. Idea jedzenia rosnącego prawie dosłownie na ulicy i dostępnego dla wszystkich, szczególnie dla tych najbardziej potrzebujących, a przy okazji jako swoista alternatywa dla fast food’ów była dla wszystkich uczestników naszego spotkania naprawdę inspirująca i zapoczątkowała ciekawą dyskusję.

A potem była część teoretyczno-praktyczna spotkania pod hasłem „jak zrobić własny miejski ogród”, nawet najmniejszy – balkonowy, czyli garść informacji co, gdzie i jak sadzić, bo jak mówi Ron Finely: „Uprawianie ogrodu jest najbardziej terapeutyczną i buntowniczą rzeczą jaką można zrobić, zwłaszcza w środku miasta”.