Flamandzka Wenecja czy średniowieczny Disneyland? Majowe „kulturalne podróże”

Według przewodnika „Brugia jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez turystów miast w Belgii i dlatego na majowy (14 maja 2014 r.) temat ”kulturalnych podróży” wybraliśmy scenerię tego świetnie zachowanego średniowiecznego miasteczka. Uczestnicy spotkania, degustując jeden ze słodkich symbolów Belgii – pralines z kremowym, czekoladowym lub orzechowym nadzieniem pokryte mleczną lub białą polewą, przenieśli się na chwilę do miasta kanałów po których wolno dryfują łódki z turystami…

Tradycja wyrobu pralines sięga lat 80. XIX w., czyli czasów gdy Belgowie zajęli Kongo wraz z afrykańskimi plantacjami kakaowca – warto pamiętać, iż przy Wijnzakstraat 2, w średniowiecznym budynku Huis de Crone – dawnej winiarni (XVI w.), piekarni ciastek (XVIII w.), a wreszcie fabryczce mebli (XX w.) – znajduje się obecnie raj prawdziwych czekoladoholików: muzuem Choco Story.
Brugia to właściwie niezniszczone średniowieczne miasto, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To prężnie rozwijające się w wiekach średnich międzynarodowe centrum handlu suknem podupadło, gdy pod koniec XV w. zamuliła się rzeka Żwin. W późniejszym okresie nie rozwinął się tu inny przemysł, ale upływ czasu wyjątkowo litościwie obszedł się ze średniowieczną zabudową miasta. Obecni włodarze ogromną wagę przykładają do zachowania jego zabytkowego charakteru, nie ma więc w centrum wieżowców, bilbordów, a samochodowy ruch uliczny jest bardzo ograniczony. Zachowane w niemal niezmienionym stanie, z czasów intensywnej rozbudowy w XIII–XVI w., piękne kamieniczki i rezydencje, wspaniałe kościoły, urokliwe zaułki czy wreszcie pojawiające się znienacka mostki nad kanałami, uwodzą turystów. Stali mieszkańcy nie są specjalnie zadowoleni z życia w, jak czasem nazywają Brugię, „średniowiecznym Disneylandzie”.
Zainteresowanie uczestników naszego środowego spotkania szczególnie wzbudziły zdjęcia brugijskiego beginażu (prezentację przygotowały nasze wolontariuszki-podróżniczki Agata i Patrycja, korzystały także z materiałów magazynu BEDRIFT ). Beginaże to były miejsca mieszkania kobiet należących do stowarzyszenia religijnego beginek, powstałego w średniowieczu. Zwykle stanowiły je: zespół niewielkich domków z małym kościołem (ten w Brugii pochodzi z 1602 r.) lub kaplicą i szpitalem, a także zabudowania gospodarskie. Domy w beginażu mogły być jedno- lub – dla mniej zamożnych beginek i nowicjuszek – wieloosobowe.
Wyprawę zakończyliśmy dyskusją o twórczości Memlinga, „odwiedzając” jego muzeum ulokowane w średniowiecznym budynku byłego Szpitala św. Jana w Brugii (to jeden z najstarszych zachowanych budynków szpitalnych w Europie).

Wieczór, może za sprawą pralinek, a może pasjonujących opowieści, pięknych zdjęć i ożywionych dyskusji o podróżowaniu i sztuce był bardzo udany – na kolejne spotkanie z tego cyklu zapraszamy już lipcu. Szczegóły jak zwykle w newsleterze i na stronie.