ARTerioinspiracje XXX. Kultura a hiperlokalność…

Kolejne, już XXX, ARTerioinspiracje dedykowaliśmy zagadnieniom hiperlokalności. Spotkanie, które zostało zorganizowane 15 marca 2013 r. zgromadziło nie tylko liczną grupę stałych uczestników, dołączyło do nas sporo nowych osób aktywnie włączając się w dynamiczną dyskusję. Cieszymy się, że ARTerioinspiracyjne spotkania są, z miesiąca na miesiąc, coraz popularniejsze i angażujące coraz szersze kręgi zainteresowanych osób. Jubileuszowe spotkanie było nie tylko okazją do dyskusji czy poczęstowania się okolicznościowym torem J, było także okazją do konsultacji założeń dwóch projektów przygotowywanych obecnie przez zespół ARTerii, a związanych z szeroką partycypacją społeczną w działaniach kulturalnych i kwestami sztuki tworzonej przez lokalną społeczność dla lokalnej społeczności. To już kolejne swoiste „konsultacje społeczne” założeń naszych przyszłych działań – za wszelkie uwagi i pomysły serdecznie dziękujemy. Wstęp do dyskusji przygotowany tradycyjnie przez prezes Fundacji Annę Ochmann prezentujemy poniżej, kolejne spotkanie zaplanowaliśmy pod koniec kwietnia (termin już wkrótce na naszej stronie i w newsletterze).


Lokalność to bardzo pojemne słowo. To ludzie, miejsca, instytucje, tożsamość, historia… To także problemy i wyzwania stojące przez mieszkańcami danej przestrzeni, danego miejsca, danego „kawałka podłogi”. Warto jednak pamiętać, iż mieszkańcy konkretnego osiedla lub dzielnicy często zmagają się z bardzo podobnymi problemami jak mieszkańcy osiedla sąsiadującego czy innej dzielnicy, tak samo poszukują i wypracowują rozwiązania. Jednak wymiana informacji i współpraca pomiędzy grupami społeczności lokalnych nigdy w historii ludzkości nie były łatwiejsze – żyjemy przecież w społeczeństwie coraz bardziej informacyjnym, gdzie coraz większa część życia toczy się w sieci (choć są i „ciemne” strony tego procesu). Możemy „sieć” wykorzystać do poszukiwania rozwiązań lokalnych problemów, zawierać sojusze, razem tworzyć strategie czy wspólnie działać. To jest już ponadlokalność, a więc hiperlokalność. Z hiperlokalnością nierozerwalnie związane są dwie idee: społeczeństwa obywatelskiego oraz demokracji kulturowej. Pierwsza zakłada, iż każdy obywatel ma prawo współdecydowania o polityce reprezentujących go instytucji (na przykład uczestnictwa w konsultacjach społecznych, w organach doradczych, referendach, itd.) oraz do samoorganizacji, a na dodatek aktywnie z tego prawa korzysta. Jest więc zaangażowany, świadomy swoich praw i czuje się częścią wspólnoty. Demokracja kulturowa oznacza z kolei prawo do powszechnego, równego oraz aktywnego uczestnictwa w szeroko rozumianej kulturze. To uczestnictwo jest możliwe między innymi dzięki różnorodnym działaniom z pogranicza animacji kultury oraz sztuki społecznie zaangażowanej. Jednym z coraz popularniejszych narzędzi rozwoju hiperlokalności stają się media społecznościowe – rozumiane jako reprezentowanie i odzwierciedlanie społeczności w sensie geograficznym, a także „wspólnot zainteresowań” usytuowanych jednak na co dzień poza środowiskiem wirtualnym. Tematyczne fora internetowe umożliwiają na przykład poznanie się przyszłych sąsiadów (temat – nowe, budujące się osiedle), ale także kontrolę developera czy wypracowanie razem pomysłów na przestrzeń wspólną (tereny zielone, place zabaw dla dzieci, itp.), umożliwiają także inne działania – choćby promocję działań instytucji czy organizacji (coraz więcej jest „profili” instytucji, ngo czy innych organizacji na przykład na facebooku). Szczególnie inspirujące do rozwijania tego typu działań są wzorce brytyjskie, gdzie Internet stał się jednym z najlepszych sposobów informowania o sprawach lokalnych społeczności i angażowania ich we wspólne sprawy, nawet tak wydawałoby się prozaiczne jak sprzątanie ulicy… po zamieszkach na które londyńczycy zwoływali się za pomocą Twittera. Na Wyspach społeczności lokalne często sięgają po nowe technologie, tworząc hiperlokalne przestrzenie komunikacji – blogi, portale, fora, radiostacje społecznościowe, grupy na Facebooku i profile na Twitterze. Twórcy, osoby zaangażowane w tworzenie takich hiperlokalnych form komunikacji mogą liczyć na wsparcie – warto przywołać w tym miejscu dwa przykłady wsparcia: „Talk About Local” (www.talkaboutlocal.org.uk) oraz Social Media Surgery (www.socialmediasurgery.com). Pierwszy: „Talk About Local” (TAL) działa jako firma albo zespół freelancerów zajmujących się kształceniem i wspieraniem członków społeczności lokalnych w tworzeniu stron internetowych oraz wykorzystywania internetu jako przestrzeni do informowania i zdobywania poparcia dla działań wspólnoty. To połączenie działalności komercyjnej z działalnością społeczną. Szczególne ważne w działalności TAL są szkolenia, w trakcie których można nauczyć się jak założyć własnego bloga w darmowym serwisie blogowym czy jak dostosować go do własnych potrzeb, jak  stworzyć zintegrowaną strategię obecności społeczności lokalnej w Internecie: wybrać kanały komunikacji odpowiednie dla grup docelowych, nauczyć się formułowania przystępnych komunikatów czy zaangażować jak najwięcej członków społeczności. Same szkolenia są płatne, ale uczestnicy mogą liczyć na niskie stawki opłat, a także – co jest szczególne ważne – na późniejsze nieograniczone wsparcie telefoniczne i internetowe. Strona TAL pełni jeszcze dodatkową funkcję: można tam znaleźć ciekawe informacje, poradniki  „krok po kroku” (na przykład: jak założyć bloga, jak promować społeczność na Facebooku, jak wykorzystywać zdjęcia, filmy i inne multimedia, jak używać map i narzędzi geolokalizacyjnych), można nawiązać kontakty z innymi społecznościami tworzącymi media hiperlokalne czy wypromować własną stronę (możliwość zamieszczenia linków). Drugi przykład to Social Media Surgery (Przychodnia Mediów Społecznościowych). To swoiste „laboratorium medialne” funkcjonuje na zasadzie wolontariatu. Podczas regularnych spotkań, organizowanych przez SMS, laicy oraz specjaliści od mediów społecznościowych czyli po prostu pasjonaci (tak zwani „surgeons” czyli lekarze) mogą się od siebie wzajemnie uczyć, zadawać pytania czy po prostu wspierać się w konkretnych projektach. Najważniejsza jest „wymiana” i nieformalna atmosfera tych spotkań oraz wspólnej pracy – nie ma tu hierarchii, a każdy jest ekspertem w swojej dziedzinie. Spotkania są doskonałą okazją do nawiązywania partnerstw, poznawania innych grup lokalnych, co staje się okazją do współpracy oraz wymiany doświadczeń.

To wspaniałe inspiracje, jednak działalność na rzecz społeczności lokalnych zawsze wymaga nakładu pracy, umiejętności, pieniędzy – niezależnie czy bazuje się na wykorzystaniu darmowych rozwiązań typu blog, strona na Facebooku czy profil na Twitterze. Wymaga poświęcenia sporej ilości czasu (na przykład na nauczenie się obsługi narzędzi internetowych, pisanie teksów, wyszukiwanie ilustracji, odpowiedzi na komentarze czy inne działania angażujące społeczność), ale także – o czym warto pamiętać – czasu na działania poza siecią: spotkania mieszkańców, udział w wydarzeniach kulturalnych, budowanie sieci parterów, itp. Problem pojawia się gdy robi się to tylko w tak zwanym… czasie wolnym. Szczególnie, iż trudno pozyskać fundusze publiczne na tego typu działalność, bo często stoi ona w sprzeczności z interesem władz lokalnych czy innych samorządowych instytucji grantodawczych, które tak naprawdę – ze względu na lokalnych charakter działań są jedynym (lub podstawowym) potencjalnym źródłem finansowania tego typu aktywności. Dodatkowo – przyjęcie funduszy od gminy może oznaczać ograniczenie niezależności grupy mieszkańców-aktywistów. Jednym z potencjalnych pomysłów na finansowanie takiej strony/bloga może być połączenie modelu składek (jak w stowarzyszeniu) oraz reklamy i sponsoringu. Dodatkowo może to prowadzić do szerszego zaangażowania społeczności w hiperfokalne media i zwiększenia poczucia współodpowiedzialności za stronę (na przykład: wsparcie lokalnego biznesu płacącego za reklamę prowadzi do rozszerzenia zasięgu oddziaływania inicjatywy). Kolejnym, nie mniej ważnym wyzwaniem jest kwesta dostępu. Odbiorcami działań powinna być cała społeczność, także osoby, które, zgodnie ze wszelkimi danymi, są… wykluczone cyfrowo. Medium hiperlokalne, jako projekt społeczny sam w sobie, wymaga różnorakich, angażujących różne wiekowo i społecznie grupy, działań towarzyszących, działań zwiększających inkluzyjność, działań budujących aktywną społeczność. Aktywną czyli: współpracującą, twórczą, zaangażowaną, zaradną, bezpieczną, solidarną, otwartą, uczącą się i współpracującą (otwartą na dialog, różnorodność). Społeczność poszukującą nowych rozwiązań, nowych przestrzeni i idei (także na płaszczyźnie kultury czy dziedzictwa), społeczność zaangażowaną (identyfikująca się z miejscem i jego problemami i zdolną do podjęcia wspólnych, oddolnych inicjatyw). Rozpoczynając dyskusję, chciałabym zacząć od pytania: jak można, do budowania hiperlokalności, wykorzystać szeroko rozumianą kulturę?