ARTerioinspiracje. Wieczór V: Europejskie polityki kulturalne 2015

22 października spotkaliśmy się w licznym gronie na kolejnym spotkaniu z cyklu ARTerioinspiracje. Tym razem dyskutowaliśmy o europejskich politykach kulturalnych. Punktem wyjścia do debaty był raport „Europejskie polityki kulturalne 2015: raport o przyszłości publicznego finansowania sztuki współczesnej w Europie” pod redakcją Marii Lind oraz Raimunda Minichbauera.

 

Kolejne spotkanie zostało zaplanowane 22 listopada 2010 r. Tym razem tematem przewodnim będzie problem reprezentacji organizacji pozarządowych oraz dialogu obywatelskiego na szczeblu Unii Europejskiej. Jak zwykle w toku dyskusji spróbujemy odpowiedzieć na pytania po co organizacjom reprezentacja w Unii Europejskiej, kogo reprezentuje Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny i w jakich sprawach ważna jest reprezentacja. Ze względów organizacyjnych prosimy o wcześniejsze potwierdzenie uczestnictwa na adres: annaochmann@fundacja-arteria.org
Inspirującym dokumentem, do którego lektury zachęcamy, jest „Program dla Europy: propozycje społeczeństwa obywatelskigo” wydany niedawno przez Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (pobierz).

Poniżej treść wstępu do dyskusji na temat europejskich polityk kultuuralnych przygotowana tradycyjnie przez prezes Fundacji ARTeria – Annę Ochmann w oparciu o raport „Europejskie polityki kulturalne 2015: raport o przyszłości publicznego finansowania sztuki współczesnej w Europie”.

„Jest rok 2015. Sztuka została niemal zupełnie zinstrumentalizowana, bez względu na to, czy łoży się na nią z prywatnej czy z publicznej kieszeni. Służy interesom narodowym bądź europejskim, ponieważ szczególnie skutecznie tworzy i umacnia pożądaną tożsamość. Stanowi także poszukiwany towar. Świetnie nadaje się do kolekcjonowania oraz stymuluje lokalny rozwój, tworząc stanowiska ciekawej pracy. Odwiedziny w muzeum czy centrum sztuki to popularna, niewymagająca rozrywka. Lecz w 2015 roku sztuka służy także zahamowaniu niepożądanych tendencji społecznych, zakorzenionych w faszyzmie czy nacjonalizmie” – Maria Lind

Polska edycja raportu „Europejskie polityki kulturalne 2015” ukazała się cztery lata po wydaniu oryginału (który pojawił się w 2005 roku przy okazji Frieze Art Fair w Londynie). Raport stanowi krytyczną reakcję na trendy rozwoju europejskiej kultury, z których autorzy najczęściej wskazują takie problemy jak: centralizacja, kontrola, instrumentalizacja, nacisk na prywatyzację kultury, jej urynkowienie czy krótkoterminową opłacalność, wprowadzanie niejasnych i nieprzejrzystych zasad partnerstwa prywatno–publicznego, biurokratyzacja, monopolizacja, uprzywilejowanie większych i silniejszych podmiotów.
Publikacja jest efektem współpracy IASPIS (International Artists Studio Programme in Sweden), EIPCP (European Institute for Progressive Cultural Policies) i ABAKE, międzynarodowego kolektywu designerów z siedzibą w Londynie. Raport analizuje – „piórami” Marii Lind, Geralda Rauniga oraz ośmiu autorów (Rebecca Gordon Nesbitt z Glasgow, Oleg Kireev z Moskwy, Branka Ćurčić z Nowego Sadu, Frederic Jacquemin z Brukseli, Cornelia Sollfrank z Celle/Hamburga, Huseyin Bahri Alptekin ze Stambułu i Tone Hansen z Oslo) – obecne uwarunkowania funkcjonowania sektora kultury w siedmiu regionach europejskich. Ważnym elementem opracowania są przyszłościowe strategie Unii Europejskiej w postaci scenariuszy rozwoju sytuacji w 2015 roku. Ponieważ przyszłość finansowania kultury i sztuki współczesnej związana jest ściśle z przyszłością polityki kulturalnej jako takiej, także ten temat jest podejmowany przez większość autorów raportu.
Zaprezentowane w raporcie teksty tworzą mapę lokalnego zróżnicowania, jednak wnioskiem, który łączy wszystkich autorów jest opinia, że sztuka coraz bardziej ulega instrumentalizacji. Szczególnie w kwestii kształtowania narodowej i europejskiej tożsamości oraz postrzegania jej jako bodźca ekonomicznego. Ten lokalny kontekst widoczny jest właściwie we wszystkich tekstach. Frederic Jacquemin uważa na przykład, że w 2015 roku nastąpi wiele drobnych zmian składających się na globalne przekształcenie sposobu funkcjonowania sektora kultury (m.in.: wiele centrów kultury w zdegenerowanych niegdyś regionach Belgii będzie opierać swoje finansowanie głównie na budżetach ponadnarodowych organizacji w rodzaju Unii Europejskiej, a głównym kierunkiem rozwoju kultury będzie zaspokajanie zapotrzebowania biznesu na sztukę). Tone Hansen wskazuje z kolei, że do 2015 roku w Norwegii więcej pieniędzy niż kiedykolwiek wcześniej zostanie zainwestowanych w sztukę w ramach Forum Kultury i Biznesu czy dotacji z zagranicy.
Autorzy stawiają pytanie jak te wszystkie regionalne analizy odnoszą się do tego, co dzieje się na szczeblu ponadnarodowym, europejskim? Odnoszą się programu Kultura 2007, który w porównaniu do „poprzednika” (Kultura 2000) cechują – w ich opinii – mniejsze ambicje polityczne. Wynika to ze zmieniającej się świadomości i przekonania o wrodzonej wartości sztuki na rzecz jej użytkowej roli jako części unijnej tożsamości, kreowania wizerunku i polityki zagranicznej. Projekt Kultura 2007 wyraźniej ogranicza się jedynie do Europy. Obecnie, wystrzegając się wartościowania komercyjnych i niekomercyjnych działań artystycznych, coraz trudniejsze jest odróżnianie tego co prywatne i komercyjne, od tego, co publiczne i niekomercyjne. Kategorie te stały się niezmiernie pojemne.  Klasyczna tradycja („burżuazyjno-humanistyczna”) wspierania sztuki elitarnej, spoza głównego obiegu, znanej jedynie wąskiemu gronu została wyparta przez postawy i działania o podłożu ekonomicznym i utylitarnym.
Polska edycja „Europejskich polityk kulturalnych 2015” (ze wstępami Kuby Szredera i Jana Sowy) zaistniała w kontekście debat o reformie kultury oraz dyskusji wokół Kongresu Kultury Polskiej, który odbył się we wrześniu 2009 roku. Debata wywołana przez tzw. „raport Hausnera”, przygotowany właśnie na ten Kongres, dotyczy w znacznym stopniu tradycyjnej ochrony autonomii sztuki, trudności ze znalezieniem w tym obszarze miejsca dla organizacji pozarządowych, problemami z biurokracją, wzywaniem do obniżenia podatków na obrót dziełami sztuki, ale też wskazywaniem na niezrozumienie przez twórców reformy specyfiki pola kultury, konieczność utrzymania artystycznej elitarności. Niestety jedynie na marginesach tej dyskusji pojawiały się wizje, które, za Geraldem Raunigiem, można by nazwać radykalnie reformistycznymi takie jak: demokracja, partycypacja czy dostępność w tworzeniu i dystrybuowaniu kultury oraz jej związkach ze swoim społecznym czy politycznym kontekstem.
W Polsce na działalność kulturalną przeznacza się mniej niż 2% PKB, z czego ze środków publicznych około 0,6% PKB. Stawia nas to w europejskiej czołówce niedoinwestowania tej ważnej dla rozwoju człowieka i społeczeństw dziedziny ludzkiej aktywności. Twórcy kultury często czują się ignorowani przez polityków i decydentów. Jak twierdzą autorzy wstępu do raportu: „duża część woli dać się komuś zinstrumentalizować, sprzedać czy wykorzystać niż tkwić na statystycznych marginesach naszego produktu krajowego brutto”.
Tym, kontrowersyjnym być może, zdaniem chciałabym zaprosić do dyskusji.