55. ARTerioinspiracje czyli czy innowacyjna gospodarka potrzebuje edukacji artystycznej (grudzień 2015)

„Czy innowacyjna gospodarka potrzebuje edukacji artystycznej” to tytuł grudniowego (17 grudnia 2015 r.) spotkania z cyklu ARTerioinspiracje. Tym razem punktem wyjścia do dyskusji był artykuł (link) Vivek Wadhwy, którego „Forbes” zakwalifikował w 2012 roku do elitarnego grona „100 Największych Umysłów Świata”, a w 2013 roku „Times” umieścił go na liście „40 Najbardziej Wpływowych Umysłów w Branży Technologicznej”.

Postawione przez niego w przywołanym artykule pytanie „Kto ma rację – Bill Gates czy Steve Jobs?” jest wciąż bardzo aktualne – postęp technologiczny nie był wszak nigdy tak szybki jak dziś. Wadhwa sam przyznaje, że jeszcze kilka lat temu na pytanie o najlepszy i najbardziej „przyszłościowy” kierunek studiów zwykł odpowiadać: inżynieria, matematyka i nauki ścisłe. Gdy został poproszony o napisanie artykułu dla „The New York Times” całkowicie zmienił zdanie oraz nauczył się wiele o roli wzornictwa i humanistyki w rozwoju kreatywności. Jak sam pisze, dziś wierzy, że „innowacyjna gospodarka potrzebuje muzyków, artystów, oraz psychologów tak bardzo jak inżynierów biomedycznych, programistów komputerowych czy naukowców” i radzi studentom, żeby wybierali studia zgodnie z ich pasjami. Artykuł nad którym pracował miał być komentarzem do swoistego sporu między Billem Gatesem i Stevem Jobsem. Bill Gates, w przemówieniu przed Narodowym Stowarzyszeniem Gubernatorów, stwierdził, że USA powinno przekierować budżet edukacyjny na dyscypliny, które w jego opinii tworzą najwięcej miejsc pracy, natomiast zredukować nakłady na „sztuki wyzwolone” czyli kierunki artystyczne, filologie, historię, języki obce, lingwistykę, filozofię, psychologię, socjologię, itp. Trzy dni później odniósł się do tego, podczas premiery iPad 2, Steve Jobs słowami: „To jest w DNA firmy Apple, że sama technologia nie wystarcza. Jedynie technologia w połączeniu ze sztukami wyzwolonymi, w połączeniu z humanistyką przynoszą nam rezultaty, które sprawiają, że nasze serce śpiewa. I nigdzie nie jest to bardziej prawdziwe, niż w tych post-komputerowych urządzeniach”.

Vivek Wadhwy podszedł do wyzwania naukowo, jego zespół badawczy na uniwersytetach Duke oraz Harvard zankietował 652 Amerykanów pełniących funkcje dyrektorów zarządzających czy szefów inżynierii produktów w przedsiębiorstwach z listy 502 największych firm technologicznych w Stanach Zjednoczonych. Wyniki pokazały jasno, że choć zdecydowana większość to byli ludzie wysoko wykształceni (92% z nich posiadało tytuł licencjata, a 47% inny, wyższy stopień naukowy), to tylko 37% z tych osób posiadało wykształcenie w inżynierii lub technologii komputerowej, a jedynie 2% wykształcenie matematyczne. Pozostali byli absolwentami różnorodnych kierunków, czasem teoretycznie tak odległych jak opieka zdrowotna czy nauki humanistyczne. Jednocześnie zaobserwował, że to co sprawia, że ludzie osiągają sukces to jest ich motywacja, pęd do działania, zdolność do uczenia się na błędach oraz ciężka praca. Szczególnie rola designu, którą często przywoływał Steve Jobs, jest nie do przecenienia – można nauczyć artystów używania oprogramowania i narzędzi graficznych, ale zdecydowanie trudniej jest przemienić inżynierów w artystów…

Burzliwa dyskusja, po streszczeniu artykułu przygotowanym przez Annę Ochmann, trwała jeszcze długo, a jej najważniejsza konkluzją było to, że w zderzeniu z rzeczywistością rynku pracy humaniści po prostu musza pracować ciężej, ale też mają, wykorzystując swój potencjał i otwartość, większe szanse na sukces.

Na kolejne spotkanie zapraszamy już 4 stycznia 2016 roku (zapisy na adres ) – serdecznie zapraszamy.